Kategoria: Karnataka

Z dziennika Kasi

mysore-palace

W wigilię zazwyczaj cieszy się oczy miłymi widokami - choinka, udekorowany stół, świecidełka... Niestety, nie tu. Pierwszym widokiem po wyjściu z pociągu była leżąca na chodniku żywa mumia. Goły i niemiłosiernie chudy chyba-mężczyzna leżał na ziemi cały zakurzony, zupełnie jak bezpański pies. Ruszał się, ale gdyby na dobre przestał, chyba nikt nie zwróciłby na to ...

mysore-temple-offerings

Wycieczka po Mysore zaczęła się od wizyty w małej bazarowej budce, w której rikszarz zaopatrzył się w benzynę. Następnie pojechaliśmy do King Art Museum. Było to pierwsze muzeum, które nam się naprawdę podobało - obrazy, meble, stroje, instrumenty muzyczne, naczynia. To wszystko starczyłoby na pięć indyjskich muzeów, jakie widzieliśmy wcześniej. Zebrane w jednym, robiło spore ...

mysore-market

Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy wizytą w jednym z najbardziej kolorowych bazarków w Indiach: Devaraja Fruit & Vegetable Market. Bazar jak z obrazka, mnóstwo ślicznie ułożonych warzyw i owoców, stosy kwiatów, przypraw… Cukier z trzciny cukrowej, wyglądający jak kostki szarego mydła, imbir o aromacie mango, worki pełne maleńkich papryczek i jakichś nieznanych specjałów. Całe góry świeżego groszku, sprzedawanego ...

Z dziennika Maka

mysore-palace1

Dotarliśmy w końcu, choć droga nie była łatwa i optymistycznie nastrajająca. W Bangalore najpierw nie zdążyliśmy na pociąg, bo nieudanie bookowaliśmy bilety na dalszą podróż. Następnie wybraliśmy dość fatalnie zastępczy środek transportu, czyli drugą klasę pociągu regionalnego. 120 km w cztery godziny to żaden zaszczytny wynik, chyba że w Księdze Guinnesa. Bangalore będzie mi się ...