Kategoria: Tamil Nadu

Z dziennika Kasi

kanyakumari

Do Kanyakumari dojechaliśmy w miarę sprawnie - tylko dwie godziny spóźnienia. Hotel znaleźliśmy łatwo, 300 Rs i złażący z sufitu tynk, podeszłe wilgocią ściany... Za to pokój z TV i widokiem na ocean. Niestety, hotel znajduje się w pobliżu jakiejś zwariowanej świątyni: do 12 w nocy trąbki, bębny i huczne śpiewy skutecznie zagłuszały telewizor, mimo ...

madurai-temple

Wstaliśmy raniutko i w rytmie świątynnych bębenków i trąbek spakowaliśmy plecaki. Pod hotelem stały taksówki, białe Ambasadory. Zapukaliśmy do jednej z nich i po chwili wyszedł ze środka zaspany taksówkarz. Zawołał jakiegoś innego kierowcę, bo nie umiał otworzyć przednich drzwi, po czym ten drugi rozsiadł się wygodnie za kierownicą, a pierwszy poprosił grzecznie o parę ...

tamil-nadu-someones-home

Dziś rano zjedliśmy wyjątkowo dobre śniadanie - jajka sadzone i płatki kukurydziane, do tego pycha soczek. I kumata, miła (!) obsługa. Byliśmy zachwyceni. Po śniadaniu poszliśmy przebookować bilety z Trichy do Madras na dzień wcześniej. Udało nam się to bez problemu, wróciliśmy więc radośnie do hotelu, żeby spakować plecaki. Wczoraj na recepcji dowiedzieliśmy się, że pociąg ...

rock-fort-temple

Piątka z plusem z negocjacji. Początkowo rikszarz zażyczył sobie 100 Rs w jedną stronę do Rock Fort Temple, ale stanęło na tym, że za 200 Rs zawiezie nas do wszystkich trzech świątyń, w każdej poczeka ile będziemy chcieli, a wracając do hotelu podskoczymy do sklepu papierniczego. Rock Fort Temple wznosi się na osiemdziesięciometrowej skale, a żeby ...

thanjavur-temple3

Dzisiejszy poranek był straszny. Wstaliśmy rano i mieliśmy świetne humorki, bo dokuczające nam wczoraj żołądki dziś najwyraźniej czuły się dobrze. Świetne humorki zostały jednak bardzo skutecznie zepsute faktem, że biegaliśmy po okolicy próbując znaleźć miejsce, gdzie da się coś zjeść na śniadanie i nic nie znaleźliśmy. Naprawdę nie wybrzydzaliśmy. Jedyna nie-wegetariańska restauracja wyglądała makabrycznie, a ...

To była masakryczna podróż. Od szóstej rano do dwunastej w południe siedzieliśmy ściśnięci jak sardynki w zwykłej drugiej klasie, bo pociąg nie miał wagonów sleeper class. Plecy i pupę mam do wymiany po tych sześciu godzinach. Dojechaliśmy w końcu. Na dworcu próbowaliśmy przebookować bilety na jutro do Bangalore. Jasne. Nawet tatkal już nie było (tatkal to ...

mahabalipuram

Dzisiejsza wycieczka uratowała honor Tamil Nadu. Z nawiązką. Rano pod hotel podjechał kierowca cudnym bialutkim Ambasadorem. Z zewnątrz autko to przypomina trochę odmalowaną syrenkę z przyciemnionymi szybami, ale uważam, że jest urocze. Bardzo wygodne, mięciutkie siedzenia z tyłu przypominały raczej kanapę, niż wnętrze samochodu. Z przodu, zamiast dwóch foteli, również była jedna „kanapa”, a biegi ...

Z dziennika Maka

india-train-ticket-form

Nareszcie dotarliśmy w naszej podróży do najdalej oddalonego punktu (na południe) w Indiach. Dotarcie tu trwało o wiele dłużej, niż się spodziewaliśmy, ale w Indiach jest to chyba oczywiste. Najpierw pociąg spóźnił się dobrą godzinę, a następnie nie wiadomo czemu stał na przedostatniej stacji i nie ruszał. Chyba pracownicy innego pociągu wykorzystali nasz pociąg do ...

Zostaliśmy bardzo brutalnie obudzeni przed szóstą. Od godziny piątej w naszym hotelu właściciel urządził dyskotekę z muzyką na full. Tak przynajmniej myślały nasze mocno zaspane umysły. Okazało się jednak, że muzyka dobywa się ze świątyni. Z siłą wodospadu, powiedziałbym, na całe miasto. Jak ci ludzie mogą być normalni… Do tego ranny/nocny gwar na korytarzy, po ...

kanyakumari-fishermen

Opuszczamy dzisiaj Cape, czyli Kanyakumari. Było to miasto niesłychanie uroczo położone, z atmosferą morską i wietrzną. Niestety atrakcji było bardzo mało, dlatego tak prędki wyjazd. Kanyakumari będę wspominał jako „krainę” przepięknie zielono-błękitnego morza oraz przyziemnego życia jego mieszkańców. Tęsknię trochę za Goa czy Cochin, gdzie byliśmy bardzo wolni, jedno „No, thanks” wystarczało. Tutaj ludzie są ...

madurai-temple-detail4

Madurai jest miastem tak starym, jak kontakty Greków z daleką Azją. I to widać. Wygląda tak, jakby został wybudowany dawno, dawno temu i do dziś był amortyzowany. Bez (niestety) potrzebnych napraw i rekonstrukcji. Po drobnej sprzeczce z naszym rikszarzem i tysięcznej odmowie dotyczącej jego propozycji hotelu, dotarliśmy do miejsca o prawie diabelsko brzmiącej nazwie Sree Devi. ...

tamil-topless-granma

Dotarliśmy do Trichy bez większych problemów, tylko totalnie nie tak, jak to sobie zaplanowaliśmy. Mieliśmy jechać pociągiem, przyjechaliśmy autobusem. Następnym razem będziemy trzy razy dopytywać się o godzinę odjazdów pociągów. Trichy, jak prawie wszystkie miasta, jakie widzieliśmy, raczej się rozpada, niż powstaje. Dużo tu kurzu, śmieci, ludzi i małych sklepików, w sumie z niczym. Po noclegach w ...

rock-fort-temple-locks-altar

1, 2, 3, 4… 57,58… 174, 175… 312… 437. To całkiem sporo schodów jak na indyjskie płasko-świątynie. Rock Fort Temple jest jednak inna, wykuta w skale. Na szczęście dla zwiedzającego, co parędziesiąt stopni jest mała kapliczka lub miejsce postoju, dlatego cała podróż, tam wysoko, nie jest tak strasznie uciążliwa. Miejsce bardzo klimatyczne, choć sam widok ...

thanjavur-temple-murti

Wybraliśmy się dzisiaj 50 km na wschód od Trichy na wycieczkę do Thanjavuru. Po przejażdżce do Kumily przyrzekaliśmy sobie, że nigdy więcej nie pojedziemy autobusem, nie udaje się nam jednak tego trzymać. Dzięki brakowi gór oboje cieszymy się z tego bardzo, bo poznajemy przez to Indie dużo lepiej. Dzisiaj jestem już pewien, że w Indiach nie ...

chennai-crowd

Jazda drugą klasą nie należy do tych rzeczy, które tygryski lubią najbardziej. Szczególnie, gdy jest to bardzo rano a pociąg jest okrutnie zapchany. Dotarliśmy tutaj jednak dość szybko i bez opóźnień. Poza tym podróżujemy ostatnio tak często, że przyzwyczailiśmy się do tego. Madras, bo tak zamierzam nazywać to miasto (nazwa Chennai mi nie odpowiada), jest ...

Dzisiejszy program turystyczny mieliśmy okrutnie napięty, ale opłacało się. Bawiłem się dzisiaj cudownie. Dzięki tej wycieczce Tamil Nadu zostaje uratowane. Są tutaj naprawdę piękne miejsca, które zdecydowanie warto zobaczyć. Zacząłem dzień nietypowo, bo jajkami sadzonymi na szynce. Szynka w Indiach to rarytas pierwszego stopnia. Na moje nieszczęście, rarytas ten nie miał żadnego, ale to żadnego smaku, ...